Wenus kontra Mars

Napisałam Małżowi …

Napisałam Małżowi szczegółową (oprócz nazwy jeszcze kształt opakowania) karteczkę z podstawowymi artykułami i wysłałam go do drogerii. Z listy kupił wszystko, tylko wszystko ciut inne. A ja, jak to ja, mam swoje ulubione produkty. Z punktu widzenia faceta to żadna różnica, płatek kosmetyczny to płatek kosmetyczny. Swojego niezadowolenia nie omieszkałam wyrazić. Małżu z kolei odniósł wrażenie, że znów się czepiam o nic. 

 

Z kota?

<p style="text-align: …

„Ty to masz coś z kota. Lubisz spanie i drapanie.”

Hm, nie znam się na kotach. Nie mam nic przeciwko nim, ale w domu to zawsze psy były. A czy każdy kot jest pieszczochem lubiącym mizianie, czochranie, drapanie to też nie jestem przekonana. Ale co tam, mogę mieć coś z kota 🙂 są przecież intrygujące.

Sacrum

<p style="text-align: …

Jakoś w tych dniach mija pięć lat od naszego poznania. Dopiero co była trzecia rocznica ślubu. Kurcze, pięć lat to niby szmat czasu, a ja tak pamiętam pierwsze spotkania jakby miały miejsce raptem kilka dni temu. To pewnie dlatego, że mam pamięć jak słoń 😉 A może jest nam po prostu dobrze razem to i pamięć wspomnień nie zaciera. Fakt, wkradło się trochę rutyny, nie ma spontanicznych randek tylko planowane wyjścia, są też nowe obowiązki i inne radości odkąd jest mały człowiek. Ale jesteśmy razem, a „Sacrum” piosenka do naszego pierwszego tańca pozostaje aktualna.

Ćwiczenie cierpliwości

<p style="text-align: …

Do szpitala na badanie mam się zgłosić 3 czerwca. Potem czekanie na wynik badania histopatologicznego. I tak pewnie zastanie mnie lato. Jeżeli zabieg okaże się konieczny to pewnie kolejne czekanie na przyjęcie do szpitala, a później wynik drugiego badania histopatologicznego. A to miała być taka piękna, radosna wiosna, ładująca akumulatory przed powrotem do pracy. Na pewno będzie fajnie, bo nie dam się zwariować bo na typ etapie to wszystko będzie dobrze. Ale z tyłu głowy coś jednak zawsze będzie dopóki nie usłyszę od lekarzy, że wszystko jest w porządku. Ale przynajmniej piersi mam zdrowe, byłam dziś na usg, które na popołogowej wizycie ginekolożka zalecała gdy zakończę laktację. Dobra wiadomość na temat zdrowia od razu poprawiła nastawienie.

13 na plusie

<p style="text-align: …

Ładna pogoda się zrobiła. Ślubny kręci się wokół domu z tysiąc swoich spraw. Jest tylko jeden problem. Chodzi na krótkim rękawku twierdząc, że przecież jest ciepło. Dla mnie obecne ciepłe oznacza założenie lżejszej kurtki. Jutro pewnie będę znowu słuchać o bólu gardła, który wziął się nie wiadomo skąd…

Mars to za blisko

<p style="text-align: …

Ja: jak wyleje Ci się kawa na schodach to wycieraj od razu

Mąż: (ze zdziwieniem) wylała się? gdzie?

ja: na ostatnim

mąż: nie widziałem, ale będę wycierał

 

Taa, jasne. Jak można przez 2 dni nie zobaczyć zadeptanej, słodkiej plamy? Rozlewanie kawy po drodze jest nagminne. A kto wyciera? Faceci nie są z Marsa, oni są co najmniej z innej galaktyki.

Piękny grudniowy poranek

<p style="text-align: …

Poranek przywitał mnie szronem, dachy, drzewa, pola, wszystko ślicznie białe i słońce jeszcze przebijało się przez chmury. W ogrodzie było pełno ptaków: sroki, wróble, sikory i dwa gatunki z których rozpoznaniem mam problem więc nie będę tu strzelać gafy. Wróble też szalały w oziminie. Piękny obrazek to wszystko tworzyło. A później zaczęło wiać…