Design a site like this with WordPress.com
Rozpocznij

Komfort termiczny

Jesień wyjątkowo szybko wyciągnęła do nas zimne dłonie. Babie lato wraz z wrześniem się gdzieś zgubiło i mam wrażenie, że to już połowa października. Tu i tam słyszę o tym, że w tym roku 19 stopni ma być temperaturą optymalną do normalnego funkcjonowania. Sorry, ale ja w takiej temperaturze NIE funkcjonuję. Co z tego, że pozakładam na siebie niezliczoną liczbę warstw? To i tak nie poprawi mojego komfortu. Kupiłam góralskie kapcie, wyprałam już kryjące rajstopy, apaszki i szaliki. Wczoraj Mężu trochę przepalił, w domu zrobiło się przyjemnie. Dziś starałam się udawać, że jest mi ciepło. Na sweter założyłam ponczo… ale ucieszyłam się niesamowicie gdy Mężu popołudniem stwierdził, że jednak znowu przepali. Nie padało 🙂 więc byliśmy w ogrodzie, pandy pięknie się prezentowały 🙂 Kurtkę z wełny boucle zapinałam coraz szczelniej mijając wybiegi, na których niektóre zwierzęta też już kuliły się by się ogrzać. Na koniec spaceru stwierdziłam, że gdybym miała cienkie rękawiczki to wcale nie było by źle…

A zaledwie wczoraj czytałam o Bali. Czy wiecie, że temperatura powietrza w ciągu roku pozostaje tam prawie niezmieniona? Najcieplejszym miesiącem jest maj (28 stopni), najzimniejszym styczeń (26 stopni). Ot, taki mają klimat. Równikowy.

A moja miejscowość na B to przypomina z tych egzotycznych… na przykład Nową Zelandię czy Fuerteventurę, ale jedynie pod względem notorycznie wiejącego wiatru…

Obawiam się najbliższego czasu w pracy ze względu na zimno. W pomieszczeniu zlokalizowanym na parterze od strony północnej w taką pogodę przy niewłączonym ogrzewaniu jest zimno, a kiedy je włączą… hm…

panda day
Reklama

Autor: PaniKa

córka, żona, matka (to chronologicznie), KOBIETA (to przede wszystkim), nadpobudliwa emocjonalnie introwertyczka (a to na marginesie)

13 myśli na temat “Komfort termiczny”

  1. Dla mnie Madera ma idealne temperatury…
    A jeśli chodzi o stałość w pogodzie, to w pogodowej aplikacji mam wybrane różne miasta, między innymi Medellin i zawsze, kiedy na nie przewinę, widzę, że będzie burza. Cały rok, codziennie burza. 😀 Miasto wiecznej wiosny. 🙂
    W domu potrzeby ogrzewania jeszcze nie czuję, nie lubię za bardzo grzać, tak jak nie lubię klimy. Lubię, kiedy temperatura jest przyjemna sama z siebie. 🙂
    Ciepłych kapci nienawidzę, czasami zakładam ciepłe skarpety, żeby się zagrzać, ale potem zdejmuję. Co trochę dziwne, bo stopy mam zawsze zimne. Za to o rękawiczkach też już w ten weekend pomyślałam…

  2. U Was przynajmniej da się przepalić, my musimy czekać na włączenie ogrzewania miejskiego. A co jak nie włączą? Brr na samą myśl już wskakuję w grube skarpetki i futrzaną bluzę. Cieszę się, że wyjście do pand udane i dziękuję Ci za fotorelację 🙂 Trzymaj się ciepło, tak ciepło, jak się tylko da w tym naszym klimacie..

    1. My nie mamy opału (jedynie drewna trochę), którego generalnie brak i ceny kosmiczne. No ale jakoś być musi…
      Słoneczka i ciepła życzymy
      Kupiłam już Juniorce kurtkę zimową to może się z tej okazji jeszcze ociepli 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: