Galerioza

Musiałam dziś pojechać do księgarni. A, że każde z nas miało coś do kupienia więc stwierdziliśmy, że pojedziemy wszyscy do Galerii Handlowej. W Empiku kupiłam potrzebne książki do zamknięcia nagrodówki. Jednej z dziewczynek, która wychowuje się ze sporą gromadką rodzeństwa kupiłam „Niebieski dom” naszej blogowej Rivulet bo coś mi się wydaje, że znajdzie z bohaterami wiele wspólnego 🙂 Juniorka też obkupiła się w książeczki i inne akcesoria. Mężu poszedł uzupełnić szufladę z T-shirtami. Pech chciał, że przymierzając rozciął sobie skórę pod okiem kartonikową metką i resztę czasu przesiedział w samochodzie tamując krew. Chciałam do drogerii, a po drodze było Hebe (fioletowy szampon i odżywka do włosów, pomadka ochronna i niebieski i fioletowy specyfik do robienia szybkich pasemek bo chcę zaszaleć w weekend 😉 zaś Juniorka do swojej torby dorzuciła opaskę do włosów). Tuż obok kupiłyśmy Juniorce nowe crocsy bo to jej ulubione letnie obuwie do chodzenia wokół domu. A dalej zaczęły się schody. Chciałam sobie jeszcze kupić spódnicę, którą mogłabym założyć na zakończenie roku i na weselne poprawiny i ewentualnie torebkę do weselnej sukienki, którą dużo wcześniej kupiłam przez Internet. Sklepowe wieszaki upchane po brzegi. Ale na nich nic, co by pasowało do moich bluzek i mglistego wyobrażenia jak chcę wyglądać. Od sklepu do sklepu zniecierpliwienie i zniechęcenie narastało. W końcu weszłam do Reserved (Juniorka wypatrzyła dla siebie bransoletkę) a ja zauważyłam jak perełkę na wyprzedaży (ostatnia sztuka, pewnie z zeszłego lata 😉 ale na szczęście w moim rozmiarze) długą spódnicę w ciekawym kroju i pasującym mi kolorze. Szybko do kasy. Kilka sklepów dalej torebka (dla Juniorki też 😉 ) i UFFFF koniec horroru z galerii 😉 Po raz kolejny się potwierdziło, że nie lubię zakupów w dużych galeriach handlowych.

Create your website with WordPress.com
Rozpocznij