W poszukiwaniu utraconego

„Jeszcze chwilę temu byłaś młoda i beztroska, a teraz wkurza cię, że ktoś zapakował zmywarkę nie w taki sposób, jak jest najlepiej.”

Przeczytałam w zeszłym tygodniu i aż we mnie zabulgotało potwierdzenie, że TAK, że WKURZA, wkurza jak nie wiem co. UPS, co to się z człowiekiem przez te lata stało? Nie wiadomo jak beztroska to też nie byłam, ale… ale na pewno było w moim życiu więcej radości. Teraz wszystko jest tak strasznie na poważnie, aż do (za przeproszeniem) porzygania. I mierzi ta świadomość, bo jednak tęsknie za innym czasem, tamtym czasem. Przecież kiedyś nawet robienie zakupów w spożywczym potrafiło być fajne, a teraz chociaż dalej duże zakupy robimy wspólnie to jednak oboje robimy to z niechęcią i poczuciem straty czasu.

W tym tygodniu przerzucając bezcelowo kanały trafiłam na reportaż o Urszuli, w którym zaśpiewała „Na sen”. Odgrzebałam w pamięci tekst sprzed lat. I nie. To nie jest na sen. To jest na PRZEBUDZENIE!

Autor: PaniKa

córka, żona, matka (to chronologicznie), KOBIETA (to przede wszystkim), nadpobudliwa emocjonalnie introwertyczka (a to na marginesie)

8 myśli na temat “W poszukiwaniu utraconego”

  1. Ja kiedyś i ja teraz to mam wrażenie że dwie inne osoby. I zastanawiam się czy człowieka zmienia czas czy doświadczenie życiowe?

  2. 1. odradzam wspólne zakupy, u nas ja kupuję codziennie spożywkę w biegu po pracy a z czym się nie zabiorę zlecam żonie, jest to męczące ale jakbyśmy mieli specjalnie jechać do sklepu to rzeczywiście byłoby ogromne poczucie straty czasu.
    2. ja też czuję, że straciłem beztroskę i radość życia ale myślę, że to nie chodzi o starzenie się tylko o trudne czasy w jakich przyszło nam żyć, pandemia, wojna to dla nas – osób wysoko wrażliwych są straszne rzeczy, od których nie potrafimy uciec i drążą nas od środka w dzień i w nocy 😦
    3. ha teraz wiem dlaczego nie dotykam się zmywarki, faceci nie potrafią wykonywać takich czynności 😉
    4. trzymaj się dzielnie i pisz częściej, bo martwiłem się o Ciebie!

    pozdrawiam
    Michał

    1. 1. niestety sklep i zakupy to jedna z moich fobii jeżeli to mają być większe zakupy to wolę mieć pustą lodówkę niż jechać sama
      2. masz rację, obecne czasy dają nam ostro w kość
      4. dzięki, postaram się, chociaż wegetacja w której ostatnio funkcjonuje odbiera chęć i przyjemność z pisania, ale jest światełko na horyzoncie więc tego będę się trzymać

  3. Ktoś mi kiedyś powiedział: Życie , które masz jeszcze przed sobą jest DUŻO WAŻNIEJSZE niż to które już minęło…To jest bardzo mądre 🙂 …Świat jest taki, jakim Ty go widzisz. Więc spójrz na niego inaczej. poza tym nie wystarczy zrozumieć jak powinno być ale „trzeba własnoręcznie, uparcie, codziennie, wytrwale namawiać swoją podświadomość do takiej zmiany jaką chciałabyś osiągnąć. Tylko wtedy zmieni się Twój sposób myślenia, a zarazem z nim zmieni się całe twoje życie” ….Nikt za Ciebie tego nie zrobi …. A wspólne zakupy? W życiu 🙂 :)…. Faceta nie da się zmienić, chyba że na innego 🙂 🙂 🙂 … pozdrawiam

    1. Niestety na świat ostatnio patrzę i…nie widzę, dlatego tak trudno mi funkcjonować, a co dopiero czerpać radość.
      Niestety mój jest zmuszony raz na tydzień iść do spożywczego po większe zakupy bo inaczej nie będzie co jeść, ja sama dużych zakupów nie zrobię to jedna z moich fobii

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Create your website with WordPress.com
Rozpocznij
%d blogerów lubi to: