Migawkowa obecność

Jeszcze jestem, choć rzadko i z bardzo małą aktywnością. Mogłam napisać kilka postów, ale przemęczenie powoduje brak weny do składnego posługiwania się słowem i ogólny brak chęci. A na dokładkę to co miało być przepełnione radością też takie nie było. W dzień urodzin przytrzasnęli Juniorce palec drzwiami w toalecie. Palec jest cały (na szczęście), ale nadal kiepsko wygląda pokaleczony i opuchnięty. No ale dobrnęłam do majówki.

Może nie wymarzonej, ale jednak wolnej 😉 Nigdzie dalej się nie wybieramy, może jednodniowy wypad. No i spotkanie urodzinowe Juniorki z kuzynką zaplanowane na dziś. Co prawda swoje ubrania prasuję dopiero przed założeniem to jednak Juniorce prasuję przed włożeniem do szuflady i niezła góra na fotelu już się zebrała więc powinnam wybrać się w żelazkowy rejs po falach materiału. A, że to nie jest zajęcie bardzo angażujące szare komórki to będę mogła wtedy pofantazjować o rejsie po greckich wysepkach 😉 Budżetowo to raczej skupiam się na cenie paliwa. Kwota, która kiedyś była niemal pełnym bakiem, teraz starcza na jego połowę czyli w zasadzie na dwa tygodnie użytkowania… i nie może mi ten szok wyjść z mózgownicy. A, że założyli nam w końcu panele fotowoltaiczne to może nie głupim pomysłem byłby samochód elektryczny na dojazdy do pracy. Przejrzałam ogłoszenia i autka, które ewentualnie były by w zasięgu cenowym mają już po 8-10 lat… hm, chyba nie o to mi chodzi. Rzutem na taśmę wzięłam więc udział w loterii, gdzie główną nagrodą jest elektryczny fiat 500. Może akurat 😉 w końcu w poniedziałek praktycznie wpadłam centralnie na kominiarza 😉

Wiosna się rozkręca, mniszki zakwitły w trawie, wiśnie zaczynają kwitnąć, brzozy wypuściły listki i rzepak za oknem zaczyna się zółcić. Miłej majówki.

Create your website with WordPress.com
Rozpocznij