Poziom naładowania baterii

Są takie klasy, które wysysają z człowieka energię. Takie energetyczne wampiry. A zastępstwa tak się jakoś ułożyły w tym tygodniu, że właśnie z taką klasą miałam lekcje przez ostatnie 3 dni, a dziś to nawet przez 2 godziny z rzędu. Po powrocie do domu czułam jak napięcie opada, a wraz z nim moje siły. Przeczytałam z Juniorką 2 rozdziały „Gwiazdkowego Prosiaczka” i… odpadłam. Zmorzył mnie sen. A miałam włączyć pościel do prania. Włączyłam gdy bateryjka odzyskała trochę mocy. Ta nowa pralka ma strasznie długie cykle bez możliwości skrócenia (Mężu pralkę wybrał i kupił bez mojej wiedzy…). Całe szczęście te 3h prania bawełny na 60 stopni skończy się zanim Morfeusz się znowu o mnie upomni 😉

Create your website with WordPress.com
Rozpocznij