Design a site like this with WordPress.com
Rozpocznij

Dziecko i pojazdy

Każdy kraj ma inne przepisy dotyczące przewożenia dzieci pojazdami. W Polsce według obecnego prawa dziecko w samochodzie przewożone w foteliku jest do osiągnięcia 150 cm wzrostu. Kryteria wiekowe zostały zniesione, jest jeszcze dotyczące wagi powyżej 36kg, ale podobno producenci fotelików sprzedają już takie do 50kg. Generalnie jeśli chodzi o samochody, pojazdy na czterech kołach i z dachem nad głową to nasze prawo jest dość restrykcyjne. Inaczej sprawa wygląda z motocyklami. Oczywiście różne kraje różnie regulują tą kwestie na przykład wiekiem, chyba w Chorwacji minimalny wiek pasażera to 12 lat, gdzie indziej trzeba mieć 18. Polskie prawo o ruchu drogowym określa, że przewożąc na motocyklu dziecko młodsze niż 7 lat należy poruszać się z prędkością nie większą niż 40km/h, od 7 lat ograniczenia prędkości już nie ma. Dziecko musi mieć certyfikowany kask i musi siedzieć na miejscu pasażera (przewożenie kogokolwiek przed kierowcą jest zabronione). I to w zasadzie wszystko. Nasi ustawodawcy pozostawili niemal wszystko w gestii rodzica i jego rozsądku… Oczywiście w sprzedaży dostępne są pasy dla kierowcy ułatwiające trzymanie się pasażera, foteliki czy szelki przypinające dziecko do kierowcy (ale nie chciałabym być przypięta na stałe do kierowcy bo to stwarza wbrew pozorom większe niebezpieczeństwo). Gdy ja zaczynałam przygodę z motocyklami czasy (czyli pojazdy i ogólnie ruch na drogach) były inne, prawo nie wymagało kasków, a dziecko mogło jeździć pomiędzy kierowcą a pasażerem i tak właśnie jeździłam z rodzicami. Gdy byłam starsza i dotykałam stopami podnóżków jeździłam już tylko z Tatą W moim odczuciu możliwość postawienia stopy na podnóżku jest ważna, tak samo jak możliwość dobrego złapania się kierowcy bo do chwytaków motocyklowych dla pasażera dziecko często nie dosięgnie. A tak to już jest, że część dzieci jest zafascynowana jazdą na dwóch kółkach. Juniorka też… Druga prawda też jest taka, że gdybym ja wsiadła na motocykl jako dorosła osoba to byłabym przeciwwagą dla kierowcy (czyli prostą drogą do wyłożenia maszyny na zakrętach), to jazda z Tatą nauczyła mnie balansowania ciałem bo Tacie ufa się bezgranicznie. Mój Mąż tego wszystkiego w odpowiednim czasie i przy spełnieniu odpowiednich warunków nauczy Juniorkę. Może Ona kiedyś pójdzie krok dalej niż ja i zrobi motocyklowe prawo jazdy.

Reklama

Autor: PaniKa

córka, żona, matka (to chronologicznie), KOBIETA (to przede wszystkim), nadpobudliwa emocjonalnie introwertyczka (a to na marginesie)

6 myśli na temat “Dziecko i pojazdy”

  1. Ja nie chciałam, że Mały robił prawko na motor i dzień przed egzaminem złamał nogę jadąc na rowerze. Nie powiem, że w głębi duszy bardzo się zmartwiłam… Niedługo potem jego przyjaciel miał wypadek na motorze (nie ze swej winy) i rękę ma uszkodzoną już na zawsze. Tak wiec… przeszło mu, zrobił na samochód i jeździ.
    Bezpiecznej, szerokiej drogi!

    1. widać tak miało być
      mój Mąż dosłownie od dzieciaka jeździ, miał różne motocykle, nawet ścigacze, ale wypadek miał tylko samochody… budowlane wozidło przegubowe wymusiło mu pierwszeństwo zwijając dach samochodu jak puszkę rybną, mężu miał wtedy kompensacyjne złamanie kręgosłupa, ale tak na prawdę to mogło obciąć mu głowę
      Dziękujemy Aniu 🙂

  2. Właściwe sama nie prowadziłam motocykla, za to moi synowie jeżdżą na crossach i to właściwie za moją sprawą. Jak mała ma dryg, to czemu nie. Póki co nasi jeżdżą na naszym terenie, pewnie też będę się o nich w przyszłości bała.

  3. Jeśli będzie pasja i chęć, to pewnie nic Juniorki nie zatrzyma. Zwłaszcza gdy od dziecka widzi pasję rodziców i profesjonalny sprzęt, wraz z ubiorem:) 👍

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: