Bez wytchnienia

Już było dobrze, już niemal normalnie. W Święta skończył się syrop na kaszel i mamy regres. W ciągu dnia Juniorka znów gorzej się poczuła, kaszel znów mocniejszy, słaby apetyt, pokładanie się. Zasnęła szybko z temperaturą 37,5 po dwóch podanych dziś dawkach syropu i wysmarowana Vicksem. I znowu nerwowa noc przed nami. Jutro powinnam iść do pracy, w końcu przed przerwą świąteczną już na opiece byłam, a dyrektor jakoś za pracą zdalną nie jest. Czuję się jak zawiązana w supeł. Ciężko mi się skupić. A jednocześnie robię to, czego nie powinnam. Piszę nie to co powinnam. W chęci odreagowania szukam świata, który od lat nie istnieje. Paranoja…

Autor: PaniKa

córka, żona, matka (to chronologicznie), KOBIETA (to przede wszystkim), nadpobudliwa emocjonalnie introwertyczka (a to na marginesie)

6 myśli na temat “Bez wytchnienia”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Create your website with WordPress.com
Rozpocznij
%d blogerów lubi to: