Kupić, nie kupić?

Dla tych z aspiracjami, a pozbawionych talentu jest malowanie po numerach. Dostaje się płótno na blejtramie z konturami do wypełnienia według numerów, farby, pędzle, a nawet mocowanie do ściany. Pozostaje mieć trochę chęci, cierpliwości i czasu. Podobno działa odstresowująco, a na końcu ma się satysfakcję. Ten by mi pasował do dużego pokoju

Ale chciałabym i waham się. Bo jak nie starczy mi cierpliwości, albo jednak nie wyjdzie tak jak myślę? A jak się wciągnę i przepadnę to znowu będą przytyki, że zajmuje się nie tym czym powinnam 😉 Może poczekać do lata? Tylko wzór znika z ofert… A korci bardzo 😉

Autor: cieniewiatru

córka, żona, matka (to chronologicznie), KOBIETA (to przede wszystkim), nadpobudliwa emocjonalnie introwertyczka (a to na marginesie)

28 myśli na temat “Kupić, nie kupić?”

  1. Pewnie że kupić. Albo dostać z jakiejś okazji. Ja kupiłam kiedyś komuś na urodziny. To był strzał w 10. W tym roku kupię mamie bo o tym marzy. Miała dostać od nas pod choinkę, ale chciała poduszkę ortopedyczną.

  2. Wśród moich znajomych trwa na to szaleństwo od kilku miesięcy. Każdy podkreśla rolę odstresowujacą malowania po numerach – więc jasne, że kupić 🙂

  3. Moja mama dostała taki obraz do samodzielnego malowania pod choinkę. Jeszcze się za to nie zabrała, bo w robocie za dużo się dzieje i ma zbyt wiele na głowie. Ale chce się wziąć, jak się w pracy uspokoi. 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s