Poświąteczny poniedziałek

Po trzech dniach totalnego lenistwa. Przynajmniej dla niektórych, bo dla Męża krótko po północy z soboty na niedzielę rozpoczęła się odstawa buraków do cukrowni… Trzeba było się za coś konkretnego zabrać. Juniorka na świąteczno – feryjny czas ma zadane 38 kart pracy do wykonania, więc trzeba je robić systematycznie co by na koniec lamentu nie było. Przedświątecznie zdjętą pościel można było wyprać. Z resztą czasu to już można poudawać, że robi się coś ważnego 😉 bo przecież czytanie książki to ważna rzecz dla ćwiczenia umysłu chociażby 🙂 A umysł muszę mieć sprawny ponieważ moje memisterstwo wymyśliło kolejny biurokratyczny i na nic się zdający absurd, przez co już się boję dzwoniącego telefonu, że to Dyro, i że już zaleca to liczenie książek do 49 stron i powyżej 49 do sprawozdania.