Ja pierniczę ;-)

Akurat u nas kupienie dobrych pierników, w polewie, lukrowanych, bez niczego, z nadzieniem, o rożnych kształtach nie jest problemem. Może dlatego nie było pieczenie pierników na Święta. Babcia robiła ciasteczka z maszynki, ale pierników też nie. Tradycji rodzinnej więc nie mamy żadnej, foremek też. Ale w tym roku przypadkiem trafił mi w ręce prosty przepis i tak mnie naszło, że może jednak o pierniki się pokusić. Może za późno, ale co tam. Składniki są, kilka foremek (gwiazdkę, dzwonek, bałwanka, choinkę, bombkę i ludzika ciastka) kupiłam i będziemy pierniczyć 😉 Poza tym Juniorka w szkole będzie ozdabiać pierniki i mają przynieść pisaki do ozdabiania ciastek więc poszłyśmy dziś kupić. Mam nadzieję, że w poniedziałek nie będzie trzeba iść po kolejne bo te się skończą 😉 Jutro też przyjdzie ubrać choinkę. Teraz Juniorka już nie odpuści jak zobaczyła, że przyszły nowe bombki. Znalazłam takie fajne zwierzątka i inne cuda typowe dla dziecięcych choinek i nie mogłam się oprzeć więc kupiłam kilkanaście sztuk. Niech będzie ładnie i smacznie w te inne jednak Święta.