Mikołajki

I mkną po szynach mikołajowe tramwaje

Od dziś znowu Mikołaj po mieście jeździ. Juniorkę Mikołaj też odwiedził, chociaż jeszcze w połowie tygodnia nie było to takie pewne. Ale jak już się zebrała to wczoraj od popołudnia przy kominku stały wyczyszczone buty, a na krześle na którym na serwetce stały pierniczki i mleko dla Mikołaja, wisiała jeszcze świąteczna skarpeta. Mikołaj do ostatniej chwili zastanawiał się co zrobić, szczególnie, że coroczny plan ograniczenia prezentów zepsuł chrzestny Juniorki, który przywiózł wieczorem dodatkowe niespodzianki… Znowu się średnio wyspaliśmy bo o 1:04 Juniorka wołała tatę bo się bała. Chwilę po 5 przyszła do naszego łóżka i przez godzinę wierciła się i marudziła, że już nie może zasnąć. List od Mikołaja zauważyła i skwitowała, że jeszcze tyci musi się poprawić w kwestii porządku w zabawkach i słuchania bo często robi na przekór (bo to uparciuch jest). Na popołudniu mamy jeszcze w planach obejrzenie on line spektaklu „Elfy trzy” i tak mikołajkowe świętowanie dobiegnie końca. Chociaż nie, bo w zerówce Mikołaj był w piątek więc prezent jeszcze w szkole czeka…