Rozbita

Nawet nie umiem napisać jak się czuję. To taka mieszanka emocji, że trudno tą główną wyodrębnić. Nosi mnie, a z drugiej strony nie mam siły się podnieść. Napiłabym się czegoś mocniejszego, ale po co… W dużej mierze czuję psychiczne zmęczenie skumulowane z różnych sytuacji i wielu miesięcy. Udowodnienie swoich racji stwierdzeniem: „a nie mówiłam!!!” nie przynosi ulgi. Trudne popołudnie.