Mamo, dlaczego tak bolało?

Wczoraj przy kolacji Juniorka zadała pytanie: „Mamo, dlaczego wyrywanie ząbków tak bolało?”. Ona ma na tyle szczęścia, że nigdy nawet porządnie kolana nie starła i doświadczenie odczuwania bólu ma małe. Uprzedzałam ją, że może zaboleć, ale to też nie obrazowało skali. Że boli widziałam, patrząc na cieknące łzy i słuchając płaczu. Serce matki też cierpiało bo rodzic swojemu dziecku nawet najmniejszego bólu zawsze chce oszczędzić. To tylko „głupie” mleczaki, bolało chwilę i przeszło, może następne łaskawie wypadną same i długo podobne doświadczenie nie będzie musiało stać się jej udziałem. Ale słysząc to pytanie to przyszli mi na myśl rodzice dzieci z nowotworami, z ciężkimi schorzeniami. Ile razy podobne pytania zadają dzieci, które wielokrotnie przechodzą przeróżne bolesne zabiegi, badania. Co ci biedni rodzice, tym okrutnie doświadczanym przez los dzieciom wtedy odpowiadają… Skąd jedni i drudzy czerpią siłę by non stop mierzyć się z bólem?