I jeszcze

Miało być dziś o książce z sierpniowego konkursu. Na luzie więc i w neutralnym temacie, taka odskocznia. Ale nie będzie bo i wybić się nie ma od czego. Bo jak to już dawno temu klasycy po murach sprayem bazgrali, life is brutal. Mamę po iluś dniach z bólami głowy w końcu migrena położyła do łóżka. Ze dwa, trzy dni poleży na pewno, nim organizm da jako tako funkcjonować. To zawsze i we mnie stres wywołuje. Rano okazało się, że zdechła ulubiona molinezja Juniorki, Plamka. Ciężko patrzeć na dziecięce łzy, bo dla niej to nie tylko jedna z rybek, ona straciła coś co było dla niej ważne. Planowanej na przyszły rok zdjęciowej prezentacji rzepaku nie będzie. Mężu jednak musiał go zaorać, bo nic by z niego nie było. Straty finansowe są i to całkiem spore, ale przynajmniej teraz pola ponownie zostaną zagospodarowane. A ze zmiany czasu to się nawet cieszę. Dodatkowa godzina w domu przyda się na szukanie sposobów by dalej pchać, a może ciągnąć ten wózek. Pod górkę chyba lepiej ciągnąć niż pchać…

Autor: cieniewiatru

córka, żona, matka (to chronologicznie), KOBIETA (to przede wszystkim), nadpobudliwa emocjonalnie introwertyczka (a to na marginesie)

8 myśli na temat “I jeszcze”

  1. Przykro mi z powodu straty rzepaku i straty ulubionej rybki Juniorki. Przykro patrzeć jak dziecko przeżywa.
    Ostatnimi czasy trudniej pchać ten wózek. Jakoś wszystko sprawia trudność.

  2. Zrobiło się pod górkę, ale żyć trzeba, nie ma lekko.. Rybki szkoda choć bardziej Juniorki, takie zwierzątka to prócz radości też oswajanie straty. Po rybkach wprawdzie nie płakałam, ale po chomikach bardzo.. Niech ten ból u Mamy szybko znika, Tobie też wtedy będzie lżej na duszy 🤗

  3. Ambicje są spore w związku z dodatkową godziną🙂Ale i mnie się udało wskoczyć na rower i przejechać w końcu większą odległość bez wózka, doczepki z mentalnym treningiem w uchu. Może już wrócę do żywych. Taka godzina tylko dla siebie, zmieniłaby jakość życia. 🙂

  4. Biedna Juniorka, wrażliwa dziewczynka przeżywa takie sytuacje bardzo długo, nawet po latach sobie przypomni. Z drugiej strony uczymy się oswajać straty już od dziecka. Przytulam…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s