Stały element (wy)stroju

Sklep na I jest takim sklepem, z którego zawsze wyjdzie się z dodatkowymi zakupami. I choć jestem tam raz na kilka lat to i mnie ten proceder nie jest obcy. W zeszłym roku nabyłam dodatkową suszarkę zawieszaną na kaloryfer. Przez rok użyta była może kilka razy gdy na głównej suszarce zabrakło miejsca lub gdy coś miało szybciej wyschnąć. Teraz zagościła na stałe na łazienkowym kaloryferze. Znalazła się dla niej funkcja idealna. Suszę na niej maseczki, które zostaną pewnie z nami dłużej niż przypuszczaliśmy więc nie ma co się na nie obrażać. Mężu używa jednorazowych bo tak mu wygodniej. My mamy wielorazowe. Oczywiście zdarzały się takie, które nie spełniały moich oczekiwań. Ale w końcu znalazłam takie, które są z podwójnej warstwy 100% bawełny, dobrze wyprofilowane, estetycznie uszyte, mają drucik, a te dziecięce są szyte w dwóch rozmiarach co dla małej buźki Juniorki jest ważne. Mam różne wzory: jednobarwne, w kwiaty, we wzory geometryczne, do wyboru do koloru. Po prostu maseczki stały się elementem stylizacji.