Pod skórą

Budzę się rano i czuję jakiś nieokreślony niepokój. Kołdrą muszę być otulona szczelnie bo inaczej jest mi zimno. Do budzika zostało jeszcze kilka minut. Leżę i zastanawiam się czy to tak będzie częściej? To bardzo niekomfortowy stan, który od samego rana spina wszystkie mięśnie i nerwy. Mam ochotę naciągnąć kołdrę jeszcze wyżej, ukryć się w niej… ale nie mogę, jest poniedziałek, obowiązki wzywają. Co przyniesie tydzień? Już te kilka godzin pokazało, że może być nieobliczalny. A ja potrzebuję przewidywalności.