Lazy sunday

Sobotni wieczór zakończył się małym piwem i oglądaniem filmu (uwaga) Siła magnum, klasyk jak określił go Mężu. Faktycznie film z Eastwood’em z 1973 to już klasyk filmów sensacyjnych 😉 No to oglądam, przerwy reklamowe długaśne, ale już jestem ciekawa zakończenia, jest już po północy, ale film zaraz się skończy i przy którymś mrugnięciu powieki klapnęły na dłużej i otworzyły się na reklamach już po filmie… u obojga. Bez komentarza 😉 Także niedziela zaczęła się leniwym wstawaniem i niespiesznym śniadaniem. Potem pranie jeansów, które nie zmieściłyby się wczoraj na suszaku. W międzyczasie Juniorce spadła książka o Arielce, tak jakoś wprost do wody, która była przygotowana do podmiany w akwarium. Wszystkie strony dokumentnie mokre. Dobrze, że rolka ręczników papierowych nowa więc jest czym przekładać i osuszać kartki. Dalej to do roboty przy akwarium. Pranie się wyprało, trzeba je powiesić. Jeszcze podłogi powinnam umyć bo wczoraj szkoda mi na to było popołudnia (ale może jeszcze do jutra wytrzymają…?) Bo po obiedzie to może na spacer nad jezioro, by nie tracić za dużo z tak ładnego, wrześniowego dnia… Nawet graficznie tak właśnie mi się przedstawiła idealnie leniwa niedziela 😉

Autor: cieniewiatru

córka, żona, matka (to chronologicznie), KOBIETA (to przede wszystkim), nadpobudliwa emocjonalnie introwertyczka (a to na marginesie)

4 myśli na temat “Lazy sunday”

    1. Lazy to tylko poranek był 😉 chociaż większość z nas 😉 to więcej z tej pogody skorzystała bo i na rowerach byli i z psami się bawili, tylko mnie samo popoludnie zostało…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s