Nowy modus operandi

W 99% przypadków duże zakupy robiliśmy w piątkowe popołudnia. Po całym tygodniu pracy jeszcze wyjazd do sklepu, powrót, rozpakowywanie i chowanie produktów i w zasadzie można już było brać się za przygotowywanie kolacji… W ostatnim czasie te duże zakupy robiliśmy w czwartkowe poranki, z racji powrotu do pracy trzeba było wrócić do popołudnia, ale przy czwartku zostaliśmy. I jest to lepsze rozwiązanie. Wczoraj po pracy poszłam jedynie po pieczywo i już mógł zacząć się weekend, już nie trzeba było myśleć o tym, że jeszcze coś musi być wykonane. Po obiedzie poszłam z Juniorką na dwór, a czas mijał spokojnie. Bez pośpiechu można było zrobić kolacje. Dzięki temu wieczorem napięcie wywoływane przez kilkudniowe skupienie przede wszystkim na obowiązkach na pewno już było mniejsze. Piątkowe popołudnia to ma być prawdziwe wolne 🙂

Autor: cieniewiatru

córka, żona, matka (to chronologicznie), KOBIETA (to przede wszystkim), nadpobudliwa emocjonalnie introwertyczka (a to na marginesie)

3 myśli na temat “Nowy modus operandi”

  1. Dobry pomysł. Jak mam plany na sobotę i załatwię rutynowe sprzątanie wcześniej, choćby i w ten piątek, to jestem bardzo zadowolona. 🙂 A zakupy jak się trafi. 😀

  2. U nas zakupy czwartkowe to też nowa świecka tradycja 😉 zrodzona z czasu ogólnopolskiego lockdownu – zauważyłam, że w czwartek mniej ludzi w marketach i tak się jakoś przyzwyczaiłam, że duże zakupy tygodniowe robię teraz głównie w czwartek. W sobotę rano dokupuję tylko warzywa i owoce na lokalnym targu.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s