Ta chwila

Gdy jechałam rano do pracy droga była zablokowana przez TIRa stojącego w poprzek. Służby usuwały ślady wypadku. Policja kierowała na objazdy. Potem zadzwonił Mąż, że w tym wypadku zginął mieszkaniec naszej wsi. Podobno wjechał wprost pod tego TIRa. Zginął kilkaset metrów od domu.

„Śpieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą

zostaną po nich buty i telefon głuchy…”

ks. Jan Twardowski