Małe smutki

Gołąbek Bąbek, o którym była mowa kilka wpisów wstecz, odpoczął i uzupełnił wszelkie inne braki i szczęśliwie sam odleciał. Ale Juniorka niepocieszona.

Chomik szczęśliwie doczekał powrotu właścicielki i pojechał do domu. Ale Juniorka niepocieszona.

Jesień wzięła już nas w swoje objęcia, tym jak w czwartek było 15 stopni. Pola za oknami wypełniają się czernią. Rzepaki już posiane i tylko czekać wiosennego kwitnienia. W tym sezonie rzepak okala dom więc może powstanie prezentacja podobna do pszenicznej, z rzepakiem przez rok… bo to zaskakująca roślina z rodziny kapustowatych (serio).

Poza tym duszą mnie opary absurdów, w których przychodzi się poruszać… teraz, kiedy wszystko powinno być jasne i precyzyjne.

I wylało się to ze mnie rano niecenzuralną strużką łez. Ale tylko w części, reszta nadal przygniata trzewia.

Autor: cieniewiatru

córka, żona, matka (to chronologicznie), KOBIETA (to przede wszystkim), nadpobudliwa emocjonalnie introwertyczka (a to na marginesie)

15 myśli na temat “Małe smutki”

  1. Każdy ma takie chwile gdy w duszy pada deszcz, ale on mija i często zmywa…problemy Płacz – bez takich uczuć bylibyśmy robotami….Ja wciąż tkwię w lecie!!! 🙂 , w ogóle nie czuję , że jesień blisko . Może ze na „cóś nie hallo” ? Dobrze mi ..:)

  2. Juniorkę pocieszy nowy rok szkolny. Trudniej będzie u Ciebie. Ze łzami może trochę odpuści, ale potem trzeba będzie jakoś sobie radzić. Ściskam i sił choć słowem dodaję..

  3. Ciągle zastanawiam się co nam przyniesie jesień. Jak przebrniemy przez te opary absurdów. Jak nasze dzieci sobie poradzą. I czy bedę musiała kupić komputer.

    1. Mnie też to męczy. Weszłam ostatnio do klasy zerówkowej mojej córki i trochę słabo to w reżimowej formie wygląda, nadal bez dywanu i dużej części zabawek, przy stolikach po czterech więc na przeciw siebie bo inaczej się nie zmieszczą, jedno drugiemu zaprzecza i się wyklucza… Miejmy nadzieję, że ani u Was ani u nas nic się nie wydarzy i dotrwamy do końca roku szkolnego

      1. A ja nawet nie wiem jak wyglada klasa mojego dziecka. 22 marca mialy byc drzwi otwarte i wybuchla pandemia. Tak naprawde nie wiem co zastaniemy 1 września. U nas plus tylko taki że szkoła jest prawie pusta bo po starym gimnazjum jest tylko kilka klas. Nie bedzie tłoku na korytarzach.

        1. ja to wchodzę jako pracownik, więc wszędzie mam dostęp. Koleżanka miała walczyć o możliwość pozostawienia w klasie plastikowych klocków bo przecież są łatwiejsze do dezynfekcji niż puzzle, które można jedynie na kwarantannę odkładać. Ale wg wytycznych puzzle mogą być, a klocki nie…
          jedna, wielka paranoja

          1. Ja liczyłam że dzieci jeszcze trochę odczują zabawy w tej zerówce. A tu będzie mocno „reżimowo” i niezbyt fajnie.
            Okropne to wszystko zarówno dla nauczycieli jak i rodziców. Wszyscy się boimy.

  4. Wiersze można pisać gdy problem szkolny nad głową nie wisi. Oraz bezpieczeństwo dzieci. Absurdów jest tyle, że się w głowie nie mieszczą. Same musicie (musimy) używać rozumu, by jakoś to przetrwać. Siły i wytrwałości. I popłacz sobie, to pomaga. Sprawdzone. Przytulam kochana 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s