Neapolitańskie przemyślenia

Różne czynniki sprawiają, że wybieramy tą, a nie inną książkę do przeczytania. Ja ostatnio wybieram na podstawie miejsca akcji. Ale mimo to, niektóre książki wybierają nas, a nie my je. Zagubionych w Neapolu Heddi Goodrich myślałam, że wybieram ze względu na Neapol, miasto w którym kiedyś byłam. Miasto, które wcale nie urzekło, jak zrobiło to pobliskie Sorrento, czeska Praga czy chorwacki Split. „Trudno było uwierzyć, że na świecie istnieje miejsce tak nieuregulowane, męczące i karykaturalne – obdarzone okrutnym pięknem i niewybaczalną brzydotą”. Kończąc lekturę już wiedziałam, że to nie ja ją wybrałam, a ona mnie. Gdy byłam w Neapolu mogłam być jak powieściowa Heddi, może nawet nią byłam. Im bliżej było końca tym bardziej zastanawiałam się czy nadal więcej we mnie Heddi czy jednak Pietro bo też czuję się często „więźniem swojego charakteru”. Czytając (tylko) powieść spojrzałam też z innej perspektywy na własne używanie, może nadużywanie formy trzeciej osoby zaimka osobowego… smutne to wnioski, lepiej się poprawić…

Neapol

„- Luca, co to znaczy, że świat jest książką?

– Świat jest książką, a kto nie podróżuje, nie pozna z niej ani jednej strony.

– To twoje zdanie?

– Przeceniasz mnie, to Święty Augustyn. Dla mnie to znaczy i to, że rzeczy, których warto się nauczyć, nie znajdziesz w książkach.”

Lubię podróżować i poznawać świat w ten sposób. Ale od przeszło 3 lat przychodzi mi to z większym trudem. Ale to już temat na jeszcze inną niż te dwie zawarte tutaj, bardzo osobistą opowieść, może kiedyś powstanie.

Czytanie w okularach mimo, że jest ułatwieniem bywa też utrudnieniem gdy łzy skapują na szkła tworząc na ich powierzchni małe kałuże, literalne jeziora…

Autor: cieniewiatru

córka, żona, matka (to chronologicznie), KOBIETA (to przede wszystkim), nadpobudliwa emocjonalnie introwertyczka (a to na marginesie)

8 myśli na temat “Neapolitańskie przemyślenia”

  1. Zgadzam się, że często książki wybierają nas a nie odwrotnie. Przynajmniej ja tak mam, naprawdę. Zdarza się, że jakaś sobie leży i leży i nagle woła: zabierz mnie teraz, natychmiast! I najczęściej zawiera odpowiedź na pytanie, które mnie akurat nurtuje, podpowiada, pokieruje… bo książka to najlepszy milczący przyjaciel człowieka 🙂

    1. To mam podobnie 😉 książki od kupienia czasami kilka lat czekają. Zaciekawiły opisem, ale nie zawsze czytam je od razu, a właśnie odkładam aż mnie wezwie 😉 w odpowiednim czasie

  2. Tyle różnych światów jest w książkach, tyle fantazji. Każda jak się bierze do ręki to po prostu jest wielka niewiadoma….. Co tam się znajdzie.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s