Lwia zmarszczka i kozi ser

Czytam powieść, obyczajówkę. Na jednej ze stron bohaterowie prowadzą rozmowę na temat medycyny estetycznej. Rozmawiają między innymi o lwiej zmarszczce. … Zaraz, zaraz, właśnie uświadamiam sobie, że kreska z mojego czoła to właśnie opisywana lwia zmarszczka. Od teraz już mi będzie z nią lepiej, ze świadomością, że moja zmarszczka ma tak dostojne zwierzę w nazwie. Lwia zmarszczka brzmi dużo lepiej niż kurze łapki.

lwiazmarszczka
PublicDomainPictures/pixabay

To teraz przejdźmy do kozy, mojej zodiakalnej patronki według horoskopu chińskiego 😉 A właściwie koziego sera w wersji do smarowania. Smakuje pysznie na kanapce z pomidorem i szczypiorem. Takie dzisiejsze odkrycie śniadaniowe 😉