Nie, wcale nie narzekam. Dobrze zdaję sobie sprawę, że mam wszystko co do szczęścia potrzebne. Ale czasami zdarza mi się myśleć o tym, co by było gdyby okoliczności posplatały się inaczej…

Na studiach jednymi z bardziej ulubionych były zajęcia z edytorstwa. I żałowałam, że akurat wtedy nie można było na specjalizację tego wybrać. Ostatecznie padło na historię książki. A tak może teraz tworzyłabym… okładki książek… 😉

A gdyby tak urodzić się, lub po prostu zamieszkać gdzie indziej? Może chorwacka mała Promajna, malownicze Positano, z wielkich miast może Praga lub Wiedeń? A może inny kontynent… Rio de Janeiro lub Sao Paulo…

Tak mnie dziś naszło na rozmyślania o tym, co i jak mogło by być inne. Bo jak wiadomo trawa zawsze jest zieleńsza tam gdzie nas nie ma 😉

41