Szczęka spadła

I zawodowo i prywatnie interesuje mnie to co wydawane jest dla dzieci. I właśnie na jednym z recenzenckich blogów wpadł mi w oko pewien tytuł. Od razu chciałam kupić więc zaczęłam szukać na moich ulubionych stronach księgarni internetowych. Nie ma… Wrzuciłam we wszechwiedzącego google’a, no i jest na stronie wydawnictwa. Wydawnictwo początkujące, to ich pierwsza książka. Wszystko wygląda fajnie bo opisują siebie jako wydawnictwo dokładające wszelkich starań by ich publikacje były dopracowane pod względem papieru (ekologiczne certyfikaty), szyte kolorowymi nićmi, wzbogacanie druku o elementy sensoryczne. Wow, elegancko, wręcz kolekcjonersko. Przechodzę dalej do książki, której fabuła zaciekawiła na tyle, że chciałabym ją kupić Juniorce. Klikam kupuję, a tam ceny: książka papierowa (144 strony, format A5) 58 zł + najtańsza wysyłka 11,90zł, audiobook i e-book 39 zł. Ja rozumiem wszelkie koszty włożone w powstanie publikacji o wyżej wymienionych walorach, intencje bycia niezależnym wydawnictwem, ale…