Burzowej pełni luz

Po czerwcowej truskawkowej pełni przyszedł czas na burzową pełnię. W sumie to nie wiem skąd się w tym roku te nazwy biorą 😉

burzowapelnia
04.07. godzina 21:30

I chociaż pełnia różnie na ludzi wpływa to tym razem mimo nałożenia się różnych cykli to mnie wypełnił wewnętrzny spokój. Sytuacja zdrowotna w domu wraca do normy. Niedzielę spędziliśmy pierwszy raz od dawna w trochę większym rodzinnie gronie. Potem powrót do domu, zabawy i spacer z psami. A teraz siedzę sobie na tarasie dodatkowo zrobionym zeszłego lata (to był strzał w dziesiątkę), wokół cisza, jedynie ptaki podśpiewują i szumią brzozowe gałązki. Luz blues, a na niebie kilka białych chmur. A na płocie zawisł plakat wyborczy 😉 ku oburzeniu sąsiedzkiej gawiedzi 🤣