Motyl(ja)

W sumie to nie wiem kiedy motyl stał się motywem przewodnim. Na pewno po przeprowadzce na WordPress stał się widoczny, ale gdy zagłębiłam się w treść bloga na przestrzeni lat to motyl niejednokrotnie się pojawiał. Są piękne, ale takie kruche. Kiedyś kupiłam atlas motyli. Żywe motyle w Palmiarni Poznańskiej to było coś! Władysławowskie Muzeum Motyli to już co innego, ale też fajnie było obejrzeć okazy i poczytać o nich. A w sklepiku nie kupiłam motyla, tylko motyla nocnego czyli ćmę z Madagaskaru, Chrysiridia rhipheus o przepięknych skrzydłach o rozpiętości 8-10cm. W moim charakterze na pewno mam coś z ćmy. W pewnym okresie mojego życia było to szczególnie widoczne. Ostatnio też mam „szczęście” do motyli nocnych. Białego wypatrzyłam ja

szewnica
to Szewnica Miętówka

a tego dostrzegła Juniorka

nastrosz
a to Nastrosz Lipowiec

***

Skróciłam wczoraj włosy Juniorce, po fryzjerach teraz nie będę jej ciągać. Obcinanie z długości krawieckimi nożycami wyszło mi lepiej niż kwietniowe strzyżenie Męża maszynką 😉