Kolorowy zawrót głowy

Moja Mama stwierdziła, że jednak już muszę zafarbować włosy. Niestety gen odpowiedzialny za siwienie odziedziczyłam po rodzinie Tatusia, a nie Mamusi i mam co mam. Nie dość, że odrost już znaczny to proces zwiększania się srebrnych niteczek postępuje… czy chcę, czy nie chcę. „Subtelny mahoń” już się jednak znudził, może też nie do końca pasował. Zatem co teraz? „Słodkie toffi”, „bursztynowy brąz” czy „słodkie cappucino”? Kolory farb do włosów zaczynają mieć nazwy podobne do tych ściennych 😉 A tak w ogóle to na to wszystko bym sobie najchętniej walnęła turkusowe pasemka. A, co! 😉 Będąc około osiemnastoletnią robiłam sobie takie, mascarami podobnymi do tuszy do rzęs. Teraz też się pojawiły super kolorowe preparaty, o szybkim okresie zmywalności… więc w wakacje może… 😉

włosy
RyanMcGuire/pixabay