Interpelacja obywatelska

Nasze przedszkole przyjmie pierwsze dzieci w najbliższy poniedziałek. Z całej placówki czyli czterech grup zainteresowanych posłaniem pociech jest ośmioro rodziców. My nie posyłamy. Ale w czym innym pojawił się problem. Prawo znowu nie stanęło na wysokości zadania… Jeżeli placówka będzie otwarta to dzieci pozostające w domach nie będą mogły korzystać z nauczania zdalnego. Norma prawna wykazuje, że jedynie w zamkniętych przedszkolach zajęcia mogą być realizowane w formie zdalnej. No i się zdenerwowałam. My do tej pory mieliśmy zajęcia on-line. A mimo to niestety widzę jak przez te dwa miesiące moje dziecko uwsteczniło się społecznie i emocjonalnie. W wyniku ciągłego przebywania z dorosłymi mam wrażenie, że znowu ma 2 lata… chodzi za mną wszędzie, nie odstępuje na krok, mówi, że boi się koronawirusa. I w sumie to jestem przerażona, bo we wrześniu może nie odnaleźć się w zupełnie nowej grupie. ZNP już zgłosiło zaistniały problem do Ministra i mam nadzieję, że Pan Pion(t)kowski szybko się zreflektuje i zajęcia zostaną przywrócone na mocy prawnej. Całe szczęście, że mamy też wychowawczynię z powołania, która działa przede wszystkim z myślą o dzieciach i coś już planuje 😉

A póki co Juniorka osładza sobie życie koktajlami bananowo – borówkowymi

banbor