Terakowska

Pierwszy raz spotkałam się z twórczością Doroty Terakowskiej kilkanaście lat temu czytając Tam, gdzie spadają Anioły. Wtedy totalnie odpłynęłam pod wpływem tej książki. Kilka lat później przeczytałam W Krainie Kota. Aby sięgnąć po Ono miałam pewne… obawy. U mnie to jest tak, że na każdą książkę musi przyjść odpowiedni „czas”. Samotność Bogów kilkakrotnie rzucała się w oczy i na tym się kończyło. Było tak do 13 marca, kiedy to wychodząc z pracy (nie wiadomo na jak długo) rzutem na taśmę sięgnęłam na półkę właśnie po tą powieść. W tamtej chwili uznałam, że właśnie nadszedł jej czas. I faktycznie nadszedł.  Jak zwykle jestem pod wrażeniem wielowymiarowości, płynnego przechodzenia pomiędzy misternie zbudowanymi światami i magicznego charakteru, a jednocześnie napisaną tak swobodnym językiem. Ostatnie dwa rozdziały przepłakałam. Nie nad losami bohaterów, a nad Światem i ludzkością i nad trafnością konkluzji wyłaniających się z treści.

terakowska

A Ono i Poczwarkę z przyjemnością dodaje do mojej listy do przeczytania. Terakowska mnie „kupiła” 😉