Kobiecość w XXI wieku

kobiecosc
JillWellington/pixabay

Dziś my, w cywilizacji zachodu, świętujemy sobie Dzień Kobiet… kwiaty, czekoladki, miłe słowa, może jakieś wyjścia dla wytchnienia. Pielęgnujemy swoją kobiecość, a nasi mężczyźni temu hołdują. Może nie każda z nas to święto lubi, ale będąc kobietami czujemy się dobrze ze swoją szeroko pojętą kobiecością i nie przechodzi nam przez myśl, że przez biologiczną stronę kobiecości nadal można być dyskryminowaną. Obejrzałam dziś pierwszy odcinek nowego sezonu „Efektu Domina”, opowiadający o problemach z tradycją, z którą kobiety w nepalskich prowincjach borykają się do dziś. Tamtejsza tradycja nadal mówi, że menstruacja to grzech i nieczystość, która może sprowadzić na dom chorobę, klątwę, którą ześle bóg (celowo napisałam z małej litery). Dziewczynki i kobiety w czasie miesiączki nie mogą przebywać w domu więc śpią pod gołym niebem, w oborach dla krów bez względu na pogodę. Mogą rozpalić sobie w oborze ognisko, ale ze względu na brak wentylacji zdarza się, że rano już się nie budzą… Domownicy nie mogą dzielić się z nimi posiłkiem więc przez te dni jedzą głównie suchy chleb. Kobiety w połogu też są nieczyste i muszą z noworodkiem również w tej oborze (brudnej i zimnej) przebywać! Urodzenie dziewczynki to także nic wartościowego, gdy rodzą się dziewczynki, można wymienić żonę (na lepszą, taką która urodzi syna). W Kathmandu zawiązała się organizacja, która edukuje dziewczynki i kobiety, która stara się zmienić ich rozumienie cyklu menstruacyjnego, która szyje dla nich wielorazowe zestawy higieniczne, żeby mogły funkcjonować chociaż trochę lepiej. Może dzięki działaniom tej organizacji zakończą się kiedyś takie praktyki. Chociaż podejrzewam, że nepalskie prowincje nie są niestety jedynymi tak zakorzenionymi w podobnych tradycjach…

A ja sobie siedzę w ciepełku, na wygodniej kanapie, piję kawę, wieczorem ułożę się pod miękką kołdrą i mogę zrobić cokolwiek na co tylko mam ochotę, pomimo tego, że dziś dostałam okres. I nijak w głowie nie może mi się zmieścić myśl, że ktoś mógłby nawet pomyśleć, że nie mogłabym tu teraz być, tylko przez kilka dni koczować poza domem…