Marazm?

Pewnie to znowu to. 3 lata temu było tak samo. Też czas ferii zamienił się w pasmo chorób. Najgorzej się dzieje gdy właśnie czas przeznaczony na wyczekiwany i zasłużony odpoczynek zostaje zamieniony na stres, zmęczenie, ból, rozczarowanie. Wtedy też osiąganie codziennej równowagi długo było syzyfowym wysiłkiem. I znowu z niechęcią myślę o poniedziałku i żeby jakoś dotrwać do piątku. A piątek błyskawicznie zamienia się w sobotę, która jeszcze szybciej staje się niedzielą bo w te dni też nie umiem odreagować. W głowie tylko to co jeszcze muszę. A ja nie mam siły, weny, chęci.

dog-3925673_1280
Fran_/pixabay