Pestki

Jesteś na to za duża. Jak będziesz duża, to zrozumiesz. Podziękuj ładnie! Nie udawaj. To nie koniec świata. Ludzie patrzą. Ja w twoim wieku… Co z ciebie wyrośnie? Masz jeszcze na to czas. Nie powinnaś się tak ubierać. No i czego tu się bać? Przesadzasz. Nie płacz. Kawaler do ciebie! Na co ty czekasz? Przestań histeryzować. Jakie ty możesz mieć dziecko problemy. Bądź sobą. Jak będziesz w moim wieku to zobaczysz. Tego kwiatu jest pół światu. Co ty znowu wymyślasz? Nie dzwoń pierwsza. Uśmiechaj się. To twój problem. Dzielisz włos na czworo. Sama tego chciałaś. Przecież to dobry chłopak. Inni mają gorzej. Po prostu masz doła. Zajmij się czymś. Ogarnij się. Po prostu o tym nie myśl. Dlaczego nic nie powiedziałaś?

Od wieków, od pokoleń wdrukowane w nasze wypowiedzi. Nawet ja, już teraz niestety strzelam takimi pestkami wprost w Juniorkową główkę. Ta książka to nie jest klasyczna opowieść, ale daje do myślenia jak mogą działać takie komunikaty.

pestki

„Samotność nie jest wtedy, kiedy nie masz się do kogo odezwać. Tylko kiedy wiesz, że nikt nie zrozumie tego, co mówisz.” Oj tak…

Autor: cieniewiatru

córka, żona, matka (to chronologicznie), KOBIETA (to przede wszystkim), nadpobudliwa emocjonalnie introwertyczka (a to na marginesie)

10 myśli na temat “Pestki”

  1. Niedawno oglądałam tę książkę na lubimy czytać, teraz zaciekawiła mnie jeszcze bardziej.. A co do pestek, chyba nie da się ich uniknąć. Sama też Małemu je podrzucam. Niechcący..

    1. no właśnie, to się robi niechcący i w tak zwanej dobrej wierze. Problem jest w tym na jaki grunt się trafi. Pestki w tej książce to akurat doza kiełkującego smutku

    1. słyszane stają się utrwalone i nasze… Czytając Pestki człowiek czuje, że jego odczucia po takich komentarzach nie są odosobnione. Z drugiej strony wyłania się to, że niezrozumienie też jest w pewnym sensie normalne, ale mnie ten wniosek już przygnębił. W sumie sama książka też. Ale są takie momenty, że właśnie to człowiek chce przeczytać.

      1. Otóż. Gdzieś okładka tej książki mi śmignęła przed oczami, ale nigdy się nią nie interesowałam. Aż do dzisiaj. Dzisiaj ją zamówiłam w Empiku.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s