Kiedy Słońce było bogiem

Gród Biskupin to zrekonstruowana osada istniejąca tam około 700 lat p.n.e. Była to owalna osada założona na niewielkiej wyspie, otoczona drewniano-ziemnym wałem obronnym o wysokości około 6 m, ponad którym górowała wieża strażnicza z bramą wjazdową. W pobliżu tej bramy mieścił się główny plac – miejsce zebrań i targów. Dalej stały drewniane chaty ustawione w rzędach. Każdy rząd budynków pokrywał wspólny dach, pokryty trzciną. Wnętrze domów dzieliło się na dwie części – izbę główną z paleniskiem i łożem dla całej rodziny oraz przedsionek dla zwierząt. W biskupińskim grodzie żyło około 600-800 mieszkańców, którzy trudnili się głównie uprawą roli, hodowlą zwierząt i rzemiosłem – tkactwem, garncarstwem, odlewami z brązu i żelaza, ale również myślistwem, rybołówstwem czy zbieractwem. Biskupin odwiedziłam kilkakrotnie, pierwszy raz jako uczennica i już wtedy miejsce mi się spodobało. Lubię takie miejsca, gdzie czuć historię. Na przełomie lat 80 i 90 oczywiście było tam bardziej surowo, mniej atrakcyjnie. Teraz w chałupach bywają rzemieślnicy, można zamówić bardzo ciekawe lekcje tematyczne. A jak pojedzie się w czasie Festynu Archeologicznego to już w ogóle jest wypas. Jestem w klimacie bo i też czytelniczo ze współczesnej Prowansji przeniosłam się w X wiek do Słowiańskiego siedliska. A po głowie zaczął chodzić Wolin, by pod stopami poczuć Jomsborg i jego ducha.

biskupin
Biskupin, widok z jeziora

 

Autor: cieniewiatru

córka, żona, matka (to chronologicznie), KOBIETA (to przede wszystkim), nadpobudliwa emocjonalnie introwertyczka (a to na marginesie)

22 myśli na temat “Kiedy Słońce było bogiem”

  1. Przez Biskupin chciałam zostać archeologiem. Wyszło inaczej 😉 Ale sentyment pozostał.. Do Wolina polecam gdy trwa Festiwal Słowian i Wikingów, wtedy dopiero jest klimat.

    1. Hehe, też chciałam być archeologiem, ale tam ponoć sporo chemii, a z tą to mi nigdy po drodze nie było 😉
      Na pewno fajniej w trakcie Festiwalu, ale w tym roku właśnie dobiegł końca

  2. Przypomniałaś mi śmieszne zdarzenie, otóż pewna pani – turystka, jak ja – uparcie twierdziła, że to co teraz można oglądać zostało w całości odkopane przez archeologów, nawet zachwycała się, że dachy są w tak dobrym stanie. 😀

  3. Byłam na wycieczce jeszcze w szkole i podział na moją wyobraźnię tak, że szukałam książek z akcją umieszczoną w pradawnych czasach. Utkwił mi „Gród nad jeziorem” Z. Kossak-Szczuckiej. Pewnie dlatego, że książka leżała u babci w szafie i podczas każdych wakacji ją sobie przypominałam.
    Archeologia też mi się kiedyś marzyła … 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s