yyyyy

<p style="text-align: …

Obudziłam się dziś zdecydowanie za szybko. Było jeszcze ciemno. W tej zaspanej ciszy doszło do mnie, że Juniorka rzęzi katarowo. I już nie zasnęłam rozmyślając, że to nie dobry termin na chorowanie. Środki zapobiegawcze wdrożone, na szczęście to coś, co w nosie się dziś znajduje nie jest bardzo uciążliwe. Bo to jest tak, ze względu na ferie zaczynające się u nas za tydzień w tym tygodniu w przedszkolu duże tempo: jutro przedstawienie jasełkowe dla babć i dziadków, a w czwartek bal karnawałowy (strój motyla od tygodnia wisi gotowy). Jak będzie możliwość to trzeba to jakoś tak rozegrać co by się nie rozłożyć i nie stracić atrakcji… może się uda i nie będzie tak źle…

A tak na marginesie zaczęłam się zastanawiać nad pierwotną dyskinezą rzęsek czyli nieprawidłową budową rzęsek pokrywających górne i dolne drogi oddechowe. Prawidłowy ruch rzęsek warunkuje sprawne usuwanie wydzieliny z dróg oddechowych… bo jakby nie było nadal mnie dziwi czas w jakim u Juniorki może trwać katar/czy raczej to, co pojawia się po katarze czyli konieczność porannego oczyszczania nosa z gęstej wydzieliny i w zasadzie do kolejnego rana spokój i tak przez np. 2 miesiące… A trafiłam na informacje o takiej dolegliwości w związku z diagnozowanym u jej kuzyna Zespołem Kartagenera, w którego skład objawów wchodzi między innymi dyskineza rzęsek.