Krótki lont

<div …

Znowu tłumię w sobie (od jakiegoś czasu, 2 może 3 tygodni) część negatywnych emocji. Zdałam sobie z tego sprawę dziś, kiedy z nikąd pojawiła się złość, której nie opanowałam tylko wykrzyczałam. Emocji nie da się stłumić, one się tylko kumulują. Efekt jest taki, że z byle powodu wybucham, gwałtownie, na dużą skalę, na oślep. Otrzeźwienie i ogląd sytuacji przychodzą równie szybko, ale i tak za późno. Podniesiony głos, napastliwy ton już zrobiły swoje. Słowa o takim natężeniu zdążyły odbić się echem w sercu ofiary. Ofiary, czyli osoby bliskiej, która w zasadzie nie zawiniła…