Zagubione cele

<div …

Kiedy wyjeżdżał chciałam tak wiele i tyle we mnie było. Nawet chciałam założyć specjalną zakładkę, taki niby dziennik pokładowy. Z czasem coraz rzadziej o Nim wspominałam. Aż w końcu nawet nie napisałam, że jeszcze przed świętami statek został zawrócony, a On jutro wyląduje w Polsce. Czuję się teraz bardzo dziwnie. Nie wiem czy ten dystans, który się wytworzył to tylko taki sposób obrony przed tęsknotą czy odsunęłam się naprawdę? Boję się tego co będzie i jak będzie. Ja mam teraz wszystko takie poukładane. A Jego powrót, to nadchodzące zmiany. Zmiany, które zniszczą cały spokój. Boję się konfrontacji Jego nadziei i planów z moją obecną niepewnością. Tu pojawia się presja bo jeszcze 3 miesiące temu to były nasze wspólne plany. Nie wiem co robić, a co gorsze, nie wiem czego chcę. Nie potrafię się odnaleźć. A kosmata panika szczerzy kły w szyderczym uśmiechu.