Klapki na oczach

<div …

Stan mojej rzeczywistości to ciągle możliwość snucia marzeń o przyszłości. O przyszłości z kimś, gdzieś, jakoś, itd. W marzeniach zawsze jest pięknie, sielsko i anielsko. Ale co będzie gdy codzienność zdominuje szara, nudna rzeczywistość? Na pewno odnajdę się w realiach, ale czy nie będę z wyrzutem myśleć o czasie romantycznych marzeń? Może ten czas westchnień do księżyca wcale nie jest taki zły, jak mi się teraz wydaje? Żądam spełnienia i nad niczym innych już się nie zastanawiam. Nie wiem jednak czy warto dążyć tylko do tego, by być taką, jaką powinnam być w moim wieku… Może lepiej spokojnie czekać żeby brakiem cierpliwości nie popełnić błędu.