Odnaleźć siebie

<div …

Jak tak patrzę na dzisiejsze piękne słońce i niebieskie niebo to mam ochotę spakować się i wyjechać. Daleko i na dłużej. Do miejsca pełnego ciekawych widoków, ale pustego od ludzi. Gdzie można odetchnąć, odnaleźć i poskładać w całość kawałki pogubionego ja.
Ale taki spontaniczny wyjazd to niestety nie w moim zawodzie. Najbliższe miesiące mogą być jedynie próbą zwalczenia rutyny. Żeby nie wstawać rano tylko z jedną myślą. Myślą o powrocie do swojego świata. I żeby to wszystko co mieści się między świtem a popołudniem nie było tylko walką o przetrwanie.

Krótki lont

<div …

Znowu tłumię w sobie (od jakiegoś czasu, 2 może 3 tygodni) część negatywnych emocji. Zdałam sobie z tego sprawę dziś, kiedy z nikąd pojawiła się złość, której nie opanowałam tylko wykrzyczałam. Emocji nie da się stłumić, one się tylko kumulują. Efekt jest taki, że z byle powodu wybucham, gwałtownie, na dużą skalę, na oślep. Otrzeźwienie i ogląd sytuacji przychodzą równie szybko, ale i tak za późno. Podniesiony głos, napastliwy ton już zrobiły swoje. Słowa o takim natężeniu zdążyły odbić się echem w sercu ofiary. Ofiary, czyli osoby bliskiej, która w zasadzie nie zawiniła…

Zagubione cele

<div …

Kiedy wyjeżdżał chciałam tak wiele i tyle we mnie było. Nawet chciałam założyć specjalną zakładkę, taki niby dziennik pokładowy. Z czasem coraz rzadziej o Nim wspominałam. Aż w końcu nawet nie napisałam, że jeszcze przed świętami statek został zawrócony, a On jutro wyląduje w Polsce. Czuję się teraz bardzo dziwnie. Nie wiem czy ten dystans, który się wytworzył to tylko taki sposób obrony przed tęsknotą czy odsunęłam się naprawdę? Boję się tego co będzie i jak będzie. Ja mam teraz wszystko takie poukładane. A Jego powrót, to nadchodzące zmiany. Zmiany, które zniszczą cały spokój. Boję się konfrontacji Jego nadziei i planów z moją obecną niepewnością. Tu pojawia się presja bo jeszcze 3 miesiące temu to były nasze wspólne plany. Nie wiem co robić, a co gorsze, nie wiem czego chcę. Nie potrafię się odnaleźć. A kosmata panika szczerzy kły w szyderczym uśmiechu.

Nadwrażliwość

<div …

Płaczliwa się zrobiłam. Jeszcze parę lat temu ciężko było mnie wzruszyć, a już na pewno nie było tego po mnie widać. A teraz chlipię z byle powodu, oglądając film, nad książką, oglądając reportaż czy dokument, mając wilgotne oczy z trudem przełykam ślinę w teatrze, itp. Jeszcze trochę i zacznę płakać na reklamach. Nie lubię być taka miękka i do bólu empatyczna, to utrudnia życie.

Pada śnieg

<img …

"Pada na stada skulonych aut, na posolony świat, cieszy się śnieżny pług…" Kiedy parę minut temu robiłam to i inne zdjęcia, widziałam przejeżdżający pług. A to był niezbyt częsty widok tej zimy, właściwie już nie zimy, w końcu astronomiczna wiosna właśnie się zaczęła. "Pada śnieg, puszysty śnieg, lubię patrzeć, gdy tak cicho spływa w dół". Nie lubię zimy, śnieg to tylko na Gwiazdkę i na pocztówkach, ale gdy biegałam z aparatem w padającym śniegu, w świetle lamp, mimo że palce bez rękawiczek sztywniały mi z zimna to poczułam się naprawdę dobrze, radośnie. Może to dlatego, że udało mi się zatrzymać chwilę. Przecież to, co dzieje się za oknem, to chyba… taka anomalia pogodowa. Kupiłam dziś płaszczyk na wiosnę… A nucić powinnam i chcę "wiosna, wiosna, wiosna ach to ty"

 

Nastawienie

<div …

Chwilowo mam jeden cel, wolne, które zacznie się za 2 dni. W pracy tylko to, co czekać nie może, reszta po świętach. Przyda się odpoczynek bo ciut zapału zabrakło. Po drodze jeszcze jakieś przygotowania do świąt. Jakich świąt? Coraz trudniej jest mi poczuć ducha Bożego Narodzenia, a co dopiero Wielkanoc. To tylko dłuższy weekend z okazją do odświętnych spotkań rodzinnych przy uginającym się stole. W sumie, to nawet trochę szkoda, że nie czuję już tego świątecznego podekscytowania, no ale cóż, pewnie wyrosłam. I jeszcze w żaden sposób nie poczułam nadchodzącej wiosny. Fakt, że niektóre krzewy zaczęły się zielenić, ciepło bywa i słońce potrafi pieknie zaświecić, ptaki ćwierkają o świcie. Dostrzegam to wszystko, ale w powietrzu nie wyczułam jeszcze tego wiosennego czegoś. A szkoda, bo właśnie to coś najlepiej ładuje moje akumulatory.