Niebezpieczna miłość

<br …


"Tak chciałbym poznać twoje myśli

Aż po rozsądku kres

Lecz takich marzeń, miła, ziścić

Nie umie nawet bies

Tu diabłu patrzą wciąż na ręce

Ty w cieniu chowasz twarz

Dla ciebie z piasku bicz ukręcę

Gdy tylko znak mi dasz


To moja miłość

Słodka, szalona

Piekielna miłość

Grzeszna

To moja miłość

Wskroś potępiona

Przegrana

Co tu kryć

To moja miłość

Trochę wstydliwa

W dodatku

Niebezpieczna

Ta karczma, miła

Rzym się nazywa

I będzie, co ma być

Co ma być


Chociaż czekają na mnie w piekle

Choć ze mnie drwi twój mąż

Dziurką od klucza nie ucieknę

Będę cię kusił wciąż

A gdy już będę twym kochankiem

Na względzie miej, że ja

Ja jestem diabłem na dnie szklanki

Trzeba mnie pić do dna


To nasza miłość

Słodka, szalona

Diabelska miłość

Grzeszna

To nasza miłość

Wskroś potępiona

Przegrana

Co tu kryć

To nasza miłość

Trochę wstydliwa

W dodatku

Niebezpieczna

Ta karczma, miła

Rzym się nazywa

I będzie, co ma być

Co ma być"

słowa: Andrzej Ozga, wykonanie: Michał Bajor

Wyciągnięta dłoń

<div …

Po wczorajszym dniu tęsknoty, ciszy nie do zniesienia i ryczenia po kątach, wieczorem odrzuciłam rozsądek i postanowiłam ratować to co czuję. Udało się. Teraz muszę tylko odbudować to, co zniszczyłam swoim tchórzostwem. Nie będzie to proste (szczególnie, że jeden plan wykazania się i zrobienia mu niespodzianki już spalił na panewce), ale postaram się. Wyciągnęłam dłoń, a On ją chwycił – to teraz nie mogę mu jej wyrwać.

Rozmowa

<div …

Kolejna długa rozmowa za nami. Bardzo dramatyczna. I tak właściwie to teraz nie wiem czy światełko w tunelu to jeszcze jest, czy tylko uparcie chcemy je tam widzieć. I stąd ten przyjacielski i czuły ton końcówki jako kurczowa myśl o tym, że zdaży się cud i się uratujemy…

Pożegnanie

<div …

Zrobiłam porządek w biurku, pozabieram swoje książki, szablony, kubek i kawę. Odniosłam dzienniki. Pożegnałam się z koleżankami. Dzieciakom życzyłam wesołych świąt (niektóre się popłakały, że odchodzę, na pożegnanie przynosiły cukierki z klasowych wigilii). Wyjęłam zawieszkę z drzwi. Oddałam swój klucz. I tak oto 3,5 roku dobiegło końca. Trochę się serducho ścisnęło gdy wychodziłam. Jeszcze tylko odbiorę świadectwo pracy i to będzie ostatni raz gdy pójdę na tamten przystanek i przemierzę tamtą trasę.