Sarkazm

Nawet kiedy…

Nawet kiedy jest chora nie potrafiła oszczędzić mi tamtych słów. Było w nich tyle złości, sarkazmu, nawet nienawiści. Mówiła i patrzyła jak ja to przyjmuję. A ja… ja patrzyłam tępo przed siebie, jaby to nie było do mnie, a już na pewno nie o nim. A każde słowo zadawało większy ból. Jest mi coraz trudniej wysłuchiwać takich przytyków i nie reagować w żaden sposób.

Autor: cieniewiatru

córka, żona, matka (to chronologicznie), KOBIETA (to przede wszystkim), nadpobudliwa emocjonalnie introwertyczka (a to na marginesie)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s