Sarkazm

Nawet kiedy…

Nawet kiedy jest chora nie potrafiła oszczędzić mi tamtych słów. Było w nich tyle złości, sarkazmu, nawet nienawiści. Mówiła i patrzyła jak ja to przyjmuję. A ja… ja patrzyłam tępo przed siebie, jaby to nie było do mnie, a już na pewno nie o nim. A każde słowo zadawało większy ból. Jest mi coraz trudniej wysłuchiwać takich przytyków i nie reagować w żaden sposób.